zawartość zmienna jak moje nastroje. i o to tutaj właśnie chodzi.

piątek, 19 lipca 2013

przebudzenie demonów

o boże....



jakkolwiek nieskromnie to nie zabrzmi, ale ten film jest mocno o mnie.
i o miksturze składającej się z napotkanych na mojej drodze życia osobników.

... głęboko poruszający.

fascynujący.

hmmm..... ŁAŁ. before sunrise.

ten seans BYŁ specjalnie dla mnie.
tylko jeszcze nie wiem czy to dobrze...


film... nostalgiczno - rozweselający
kojąco - niepokojący
wzniośle - prozaiczny
bardzo interesujący.
--------------------------------------------------------------------
Rozbudził wspomnienia. Przywołał tęsknotę. Zrodził strach ... i rozmarzenie.

niebezpiecznie.

czwartek, 18 lipca 2013

wielkie wnioski na błahej kanwie

czasem to, że coś jest za rogiem wcale nie jest samo w sobie powodem do szczęścia...

czasem warto przejść się parę przecznic dalej...

wtorek, 16 lipca 2013

warning

naprawdę przeraża mnie to, że wielu rzeczy płomiennie pragnę
dopóty
dopóki ich nie posiądę.

potem jakoś nie nęcą już.
cały szkopuł tkwi w tym, że mechanizm tenże jest zupełnie poza moją kontrolą.



czymże się więc kierować w tym życiu?


?

poniedziałek, 15 lipca 2013

gegen die wand.

tak trochę czuję właśnie, że walę GŁOWĄ W MUR. mur niedookreślony co najgorsze, bo taki najtrudniej przebić.

tu o filmie jednakże miało być zatytułowanym jak powyżej.
nie wiem czy mój ulubiony. ale na pewno najwięcej razy obejrzany. i za każdym razem głębiej przeżywany. bardziej opłakany. głośniej obśmiany. dłużej przemyśliwany.



jeszcze jedna wspólna cecha łączy moje życie z ww. filmem... desperacko pragnę happy-endu.

a ten mur nawet rąbka tajemnicy nie chce uchylić, co za sobą kryje...

czwartek, 11 lipca 2013