zawartość zmienna jak moje nastroje. i o to tutaj właśnie chodzi.

czwartek, 30 stycznia 2014

banał


niemniej postanowiłam korzystając z jego aktualnej siły wyartykułować go tutaj, coby się nim karmić w gorszych chwilach.

bez zmarzniętych dłoni, przemoczonych butów i szczypiących policzków (temperatura odczuwalna -30 st. C)

to kakao nie byłoby takie pyszne :)



i r o n l a d y

tak sobie myślę...

że gdybym choć w połowie tak w coś wierzyła.

że gdybym potrafiła być tak głęboko przekonana o słuszności podejmowanych kroków.

... mogłabym być trochę podobna. mogłabym być odważna.

niedziela, 26 stycznia 2014

" O Ł Ó W E K "


długo się zastanowię, zanim wypowiem, albo chociażby pomyślę że " mi się nie chce ".
czegokolwiek by to nie dotyczyło.
coby nie wypowiedzieć tego w złą godzinę.

środa, 22 stycznia 2014

niedziela, 12 stycznia 2014

still there!

energia życiowa wczoraj wskrzeszona, po okresie wegetacyjnym - wciąż ze mną jest. muszę ją nakarmić :)



kalendarzem!

czwartek, 9 stycznia 2014

heeelp! i need somebody :)

mieszkam tutaj już pół roku. sąsiadów nie znam. nie spotykam. słyszę tylko, kto posiada psa.

ale akurat dziś. w pierwszy dzień świadczenia przeze mnie obowiązku pracy "z domu". kiedy kiedy wybiegam na klatkę schodową w panice poszukując przyczyny braku prądu w moim mieszkaniu - prądu potrzebnego dziś, jak nigdy dotąd - słyszę "dzień dobry" z ust sąsiada, który (już na pierwszy rzut oka można mieć pewność) - WIE, gdzie są moje bezpieczniki :)



to takie budujące, jak los ci sprzyja w pierdołach dnia codziennego. jak coś, co mogłoby stać się problemem (do połowy wypranie pranie, do połowy wysuszone włosy, rozmrażająca się samoczynnie lodówka, nieodkurzone mieszkanie i wyładowana bateria (!) komputera, na którym powinnam pracować) nagle traci aktualność :)