NAUKĄ to może nie, bo wcześniej parokrotnie doszłam już pod wpływem różnych bodźców do tożsamych wniosków, ale film tenże z pewnością był PRZYPOMNIENIEM o tym, że jeśli żyje się zgodnie ze sobą i walczy o własne wartości, to można mieć podniesioną głowę nawet jeżdżąc w foliowej spódnicy, obwieszonym dyktami jakimiś i ze śladowymi ilościami lakieru na pomalowanych niegdyś na czerwono paznokciach.
ja tymi czerwonymi paznokciami próbuję się zmotywować. znów zaczynam. kolejny raz. może tym razem skuteczny... wierzyć chcę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz